Wpisy

  • czwartek, 20 września 2018
    • Troszkę o minionych miesiącach cz.I

      Chciałabym móc opowiedzieć o wszystkim co wydarzyło się przez te ostatnie kilkanaście miesięcy. Ale ja chyba nie mam aż takiej cierpliwości, ani takiego daru pisania. Skupię się więc na kilku tylko momentach, którymi chciałabym się podzielić. Wrócę jeszcze raz wspomnieniami do ubiegłorocznych wakacji. Oczywiście celem naszych wędrówek była Bawaria. Podobnie było w tym roku. Ale o tym następnym razem.
      Oczywiście wakacje były związane z rowerem i pieszymi wędrówkami.

      A jak to się stało, że padło na Gotzenalma??? 

      Uważajcie co mówicie, bo to może obrócić się przeciwko wam. A uwierzcie mi bo, poczułam na własnej skórze.... Już wyjaśniam o co chodzi.
      W jednym z wcześniejszych wpisów pisałam o e-bike, na którym miałam okazję troszkę popedałować. o wrażeniach możliwościach i takich tam.
      MP od dość długiego czasu "marudził" o jeździe po górach. Ja natomiast z natury ostrożna(nie tchórzliwa), zastrzegam tylko ostrożna nie czułam się szczególnie do tego powołana. Ale MP, jak to MP  mówi, pojedziemy na Gotzenalma, dasz rady , to nic trudnego, 1685 m bla bla bla. Ach myślę sobie bujaj las a nie nas. Tak więc, żeby przestał marudzić, na odczepne rzucam - na elektryku owszem, czemu nie.Zadowolona z siebie uznałam sprawę za zamkniętą. Myślę rozmowa pójdzie w niepamięć. Ale byłam naiwna. Tak jakbym nie znała MP. Nie wiedziała, że jak już sobie raz coś wbije do tej swojej " makówki", to nie ma na niego rady. Zapisał sobie ten tekst "pojadę z Tobą na Gotzenalama , ale na elektryku". Tuż przed wakacjami, wsiadam do samochodu i dostaję kopertę z kartką w środku z owym tekstem. Myślę sobie odbiło mu, zwariował, czy jak.??? Tknęło mnie jednak, by obrócić się do tyłu i eureka MP naprawdę zwariował. Spod kocy wyłazi coś zielonego z dziwnie grubymi oponami ??? Tak to moja nowa zielonka, mój nowy kochany rowerek, o którym pisałam wcześniej. Ale, ale to oznacza, że nie pozostało mi nic innego, jak tylko wywiązać się z przyrzeczenia. 

      I coś co miało być bajką dla grzecznych dzieci, stało się faktem. Któregoś letniego poranka z parkingu w Schönau am Königssee ruszamy w trasę. Dla wielu będącą wyzwaniem sportowym i wspaniałym klasykiem wśród wycieczek rowerowych w Alpach Berchtesgaden! 

      A dla mnie??? Dla mnie prawdziwe wyzwanie. Nie to, bym nie pokonywała wcześniej dłuższych podjazdów. Jednak 1685 m, robiło i robi na mnie wrażenie. Ten podjazd jest dłuższy i bardziej stromy( pod koniec ponad 20% nachylenia), od wszystkich jakie pokonywałam dotychczas. A  upalny letni dzień wcale nie pomaga.


      No i jest jeszcze siedzący na twoim ramieniu tchórzostworek szeptający: po co się męczysz i tak nie dasz rady, wyluzuj, wracaj to nie dla ciebie. Myślicie, że tak łatwo jest walczyć z górą i samą z sobą???
      I wtem przekraczasz próg Gotzenalma. Twoje oczy wędrują po szerokim płaskowyżu  w kierunku Steinernes Meer, czy to nie są aby czary, czy nie trafiłaś przypadkiem do raju. Siadasz zmęczona na leżaczku, z niemym zachwytem sącząc zimne piwo i dziękujesz Bogu, że jesteś częścią boskiego dzieła stworzenia. Siedzisz i mogłabyś się zatopić w błękicie nieba zieleni łąk i majestacie gór, lecz czas nieubłaganie wzywa do powrotu. Więc opieszale zbierasz się, choć wszytko w tobie krzyczy nie oddchodź. 

      W powrotnej drodze MP zostaje z rowerami a ja idę na punkt widokowy Feuerpalfen na wysokości 1741 m, a tym samym 1125 metrów nad Königssee. Od poręczy w punkcie widokowym "Feuerpalfen" roztacza się niesamowity widok na Königssee i kościół pielgrzymkowy "Sankt Bartholomä" po przeciwnej stronie jeziora pod groźną wschodnią ścianą Watzmanna 2713 m.

      W końcu zjeżdżamy w dół do parkingu. Nie ma co ukrywać wolę wjeżdżać niż zjeżdżać. Skoro wjazd jest stromy, to zjazd nie jest lepszy. Nie ma rady.Nie udało się bez przypalenia tarczy hamulcowej. Ale co tam tarcza. Ważne, że nam się nic nie stało, że wróciliśmy cali i zdrowi, zmęczeni, ale bardzo bardzo zadowoleni.


       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      il_gattino
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 września 2018 14:00

Kalendarz

Październik 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny




ogłoszenia artystyczne, informator kulturalny
Magdalena Katarzyńska







Flag Counter


Zapisz się na newsletter!

zamów newsletter